ULUBIEŃCY I MIX ZDJĘĆ GRUDNIA 2018

Witajcie.
W dzisiejszym poście chciałabym wam po opowiadać o moim grudniu i co w nim ciekawego robiłam i też co ciekawego słuchałam, oglądałam itp. Grudzień to miesiąc świąteczny oraz ostatni miesiąc roku. Miesiąc grudzień spędziłam bardzo intensywnie moim zdaniem, ponieważ na początku byłam w Londynie na takim co rocznym świątecznym jarmarku, który nazywa się Winter Wonderland potem odwiedziłam dentystę, oczywiście dwudziestego czwartego grudnia była wigilia, która minęła mi bardzo szybko tak jak nowy rok. Jeśli chodzi o bloga to starałam się pisać posty ale mi jakoś nie wychodziły i nowy rok też zaczęłam bez weny do bloga i mam nadzieję, że się to zmieni i wena wróci nie długo. Praca też mnie nie rozpieszcza bo coraz więcej dni dostaje w pracy bo wiecie wszyscy, którzy nie dostali wolnego na święta lub po prostu go nie chcieli biorą je teraz i ktoś za nich musi pracować niestety. Jeśli chodzi o grudzień to nic ciekawego już się nie działo, więc zaczniemy post od mix zdjęć i moich nutek grudnia.








W grudniu obejrzałam dwa filmy ale tylko jeden był taki, który mi się spodobał i był to film z Hiszpanii a jak ktoś ogląda dużo horrorów to wie, że filmy Hiszpańskie mają swój własny klimat i ten film też taki właśnie klimat miał. Veronica tak brzmi tytuł tego filmu jest realizowany przez tą samą osobę co tworzył filmy REC. Film opowiada o demonach i zabawie z tabliczką ouija, która jak każdy wie nie kończy się dobrze. Podobał mi się ten film dlatego, że poprzedni film, który oglądałam był tak beznadziejny, że chyba każdy po nim był by lepszy. Veronica to film hiszpański ale oczywiście były napisy po angielsku na Netflixie, więc polecam jeśli ktoś jest z angielskim dobrze oswojony. A przy okazji tego filmu też polecam wam obejrzeć REC czyli też hiszpański film. 


Książka tego miesiąca może nie zachwyciła mnie aż tak bardzo bym nazwała ją moją ulubienicą tego miesiąca ale, że to była jedyna książka którą przeczytałam w tym miesiącu to jednak nazwę ją ulubioną miesiąca. Gdy czytałam książkę to nie miałam pojęcia gdzie zacznie się coś dziać i kiedy będzie coś strasznego ale niestety nie nastałam tego, no może opisy były straszne bo nikt by oczywiście nie chciał zobaczyć małej dziewczyny opętanie itp. Ale słyszałam dużo opinia o tej książce, że jest straszna itp Ale dla mnie ona nie była ani straszna ani przerażająca była ona spoko i fajną do czytania ale by się przy niej bać to się nie bałam niestety, a tak na to liczyłam. Książka jak film nie był dla mnie straszny, chociaż na filmie byłam trochę przerażona ale to bez znaczenia bo recenzuje tu książkę a nie film. Mówią, że książka jest lepsza od filmu i niestety stwierdzam, że przy tym przypadku i mojej opinii film był zdecydowanie lepszy. Oczywiście większa recenzja książki będzie niedługo na blogu.


Mam wielką nadzieję, że post wam się podoba. Grudzień jak widzicie nie był aż taki intensywny jeśli chodzi o filmy czy książki ale za to jest dużo muzyki oraz ja też miałam fajną wyprawę do Londynu. A pytanko do was jak zwykle pod koniec posta z ulubieńcami jest takie czy spędziliście grudzień miło i rodzinnie czy mieliście jakie złe momenty? I oczywiście pochwalcie się  waszymi ulubieńcami grudnia jeśli macie jakieś ciekawe.